Nie tak dawno temu trafiłem na pewien artykuł dotyczący medialnego stereotypu mężczyzny idealnego. Takiego, którego pragnie każda kobieta.Według autora(ki) artykułu prawdziwy mężczyzna to samiec alfa, pewny siebie w każdym momencie. To facet z zasobnym portfelem, dzięki któremu spełnia wszystkie zachcianki kobiet. Facet który zawsze wie czego chce i zawsze to dostaje. Taki Pan Grey. Jeśli ktoś nie spełnia któregoś punktu to musi ostro trenować bo inaczej to kaplica. I tak się zastanawiam, od której kategorii mam zacząć trening bo w zasadzie w żadnej nie jestem dobry. A może coś ze mną jest nie tak?
Po chwili namysłu zaczynam analizować swoje kontakty z kobietami. Nigdy nie narzekałem na brak towarzystwa płci przeciwnej. Pierwsze miłości przeżywałem już w podstawówce. Potem było liceum i studia. W zasadzie zawsze lepiej dogadywałem się z kobietami niż z mężczyznami. Dziś jestem szczęśliwym mężem i ojcem dwójki dzieci. I nie jestem przebojowy, pewny siebie. Nie jestem samcem alfa, nie posiadam wielocyfrowej sumy na koncie. Więc o co w tym wszystkim chodzi?
Pytam żony co o tym sądzi. A ona mi odpowiada, że kocha mnie za to jaki jestem. Za to, że opiekuję się nią i całą rodziną. Za to, że pielęgnuję w naszym związku to co jest dla niej najważniejsze.
Próbuję odnieść to teraz do czytanego artykułu. Czy faktycznie kobiety pragną samców alfa? Czy nie jest to tylko stereotyp, sztucznie wykreowany przez media. Załóżmy, że drogie Panie znalazłyście takiego mężczyznę i jesteście z nim w związku. Tylko pytanie jak długo? Samiec alfa nie siedzi z założonymi rękami. On ciągle poluje. W pewnym momencie to Wy byłyście zwierzyną, którą upolował. Ale on traktuje Was przedmiotowo. Prędzej czy później znudzicie się mu, a wtedy co?
Spróbujcie mu powiedzieć, że chcecie wyjść za mąż za niego i mieć z nim dzieci. Doskonale wiecie jaka będzie reakcja. A przecież większość z Was pragnie żyć z jednym partnerem mieć dzieci i być szczęśliwą.
Ostatnio podczas spacerów z rodziną zauważyłem pewną rzecz. Wiele dziewczyn i kobiet, które mijamy po drodze ma wyjątkowy wyraz twarzy. Mam takie dziwne uczucie jakbym wiedział co one myślą. "Jejku jak ja im zazdroszczę są tacy szczęśliwi." zdają się mówić. Fakt jesteśmy szczęśliwi ale to zasługa naszej wspólnej pracy. Ale o tym w innym poście. W każdym razie ja na pewno nie jestem typem maczo-faceta. I na takiego nie wyglądam. Ba mam nawet kompleksy.
Obecnie pracuję z osobnikiem, którego śmiało można by nazwać samcem alfa. I o dziwo obserwując
zachowanie kobiet w stosunku do niego dzieje się coś zupełnie odwrotnego. Nie zwracają na niego uwagi i wyraźnie męczą się jego towarzystwem. Wręcz boją się jego.
Więc jaki powinien być ten idealny facet? Na to pytanie każda z Was musi sobie sama odpowiedzieć.
Zastanówcie się na czym najbardziej Wam zależy, czego pragniecie i co nie będzie tylko krótką chwilą, ulotnym uczuciem. Co będzie trwało przez lata i będziecie z tego dumne. Tylko proszę Was o to byście nie posługiwały się medialnymi stereotypami, byście dały szanse nie facetom z pierwszego rzędu, ale tym, którzy stoją trochę dalej, tym których trochę trudniej dostrzec, którzy są bardziej tajemniczy. Bo w nich drzemią prawdziwe i długotrwałe uczucia.